KATEGORIE
KONTO
tylko dostępne
sortuj:
tytuł
cena
data
Okładka książki Kiedy wszyscy byliśmy na wojnie
Drogi Czytelniku, przed Tobą niecodzienna podróż w czasie – dwie niezwykłe historie, których scenariusze napisała rzeczywistość wojny. Będzie to zaskakująca wędrówka, bo odbyły ją i opowiedziały o niej dwie małe dziewczynki – Wanda i Maria (Donia), cioteczne siostry z Kresów Wschodnich. Przenieśmy się do świata ich przeżyć i postrzegania wydarzeń, których optyka zmieniała się wraz z dorastaniem bohaterek, ale przede wszystkim była naznaczona dramatem wygnania i rozstaniem z sielankowym obrazem dzieciństwa sprzed wojny. Ich losy, choć różne, połączone są tą samą nicią traumy, której nie skąpiły im dni pod niebem długo innego koloru niż lazur. Autorka niezwykle trafnie i subtelnie wnika w umysły dziewczynek i strona po stronie odwzorowuje szczegóły ich życia w piekle wojny, nawet te najbardziej osobiste, a toczące się na dwóch płaszczyznach – tej namacalnej zewnętrznej oraz myśli i emocji dziecka, które dorasta. Z lapidarnych retrospekcji i szczątkowych zapisków w pamięci, tonu głosu w słuchawce telefonu, wyrazu twarzy podczas rozmów (dzisiaj już ze staruszkami) złożone są portrety bohaterek, których losy były dalekie od poukładanego i przewidywalnego życia. Zapraszam do towarzyszenia Marii Szatroń w podróży po kolejnych stacjach exodusu rodziny od Wileńszczyzny przez stepy Kazachstanu, Iran, Indie, obozy w Afryce, aż do zacumowania w brytyjskim porcie oraz Wandzie Giesmin w tułaczce od miasta do miasta w poszukiwaniu domu, a przede wszystkim do wejścia w świat narratorek. W świat, którego nie widać, ale który jest w sferze ich uczuć i doznań, a do którego wprowadza nas Autorka. Michał Szewczyk Porcelanę w domu w Zarzeczu stłukli rosyjscy żołnierze w październiku 1939 roku. Wojna od zachodu przyszła parę tygodni wcześniej, ta druga bliższa dopadła nas z Lidy. Otoczyła dom ze wszystkich stron, wdarła się z wrzaskiem do środka, pluła przekleństwami, strzelała na postrach i na oślep, plądrowała pokoje, niszczyła, groziła. Żądała wódki i jedzenia. Była pijana. Zabrała światu kolory, dokładnie i na długo nauczyła strachu, zniszczyła oczywisty porządek rzeczy i zmieniła go nieodwracalnie. Sprawiła, że nie chciało się niczego pamiętać. Nie przypominać… Może kiedyś, później. A to znaczyło, że może być lżej, tak jakby TO się nie stało. Prawie… Ojciec sam nosił i podawał im wódkę. Żądali więcej i więcej, zbyt pijani, żeby mówić. Słowa zastąpił bełkot i prostackie gesty. Potem był pijacki niebyt, sen, z którego podnosili się chwiejnie, nie mniej źli, żądni… Czego? – Ubijom! Zastrelim!... – tego chcieli. (Wanda) Jest cicho. Ludzie śpią. Mama mówi, że są chorzy. Ja jestem zdrowa, ale inne dzieci też chorują i śpią. A potem się nie budzą. I dorośli też. Na postoju otwierają się drzwi i pani, a czasem pan, z opaskami czerwonego krzyża na rękawach pokazują palcem na śpiących. Żołnierze ich zabierają i wynoszą z wagonu. A potem kładą na ziemi. Śpiący leżą nieruchomo w równym rzędzie, są duzi albo mali. Dużo dzieci. I ta śliczna dziewczynka, która siedziała obok swojej mamy i popatrzyła na mnie zanim usnęła. Nie wiem gdzie podziała się jej mama. A w wagonie wszyscy płaczą. Jest mi dziwnie. Chcę do domu i do Mani. Jestem głodna. (Maria)
26,63
37,80 zł
Okładka książki Pani Egucka i trójkąt metarzeczywisty
Pisarstwo Elżbiety Stankiewicz-Daleszyńskiej przypomina mroczną prozę Edgara Allana Poe. Pisane nocą, zawiera – mimo optymistycznych puent – niepokojące i nie zawsze realne kompozycje. Bo czyż jakakolwiek iluminacja jest w stanie rozświetlić wszystkie cienie, jakie kładą się na zmęczoną dniem ludzką ziemię po zachodzie słońca? Zawsze coś wyolbrzymi, zawsze coś zmodyfikuje… I być może w tym, w tej niezwykłej kreacji, zawiera się uroda i oryginalność Pani Eguckiej, bohaterki większości utworów, wręcz alter ego pisarki. Ta ekstrawagancka istota potrafi uwieść i poprowadzić czytelnika w przedziwne krainy duchów, zjaw, demonów, a ostatecznie wprowadzić na świetliste pola dobra, uczciwości, miłości. Tylko czy czytelnik dorówna szalonym peregrynacją Autorki. dr Stefan Pastuszewski PRZESYŁKA Z ZAŚWIATÓW… KILEROM – przez jedno „L” pisanym Czy można wierzyć w DUCHY? – zastanawiała się PANI EGUCKA, smutnym wzrokiem omiatając ściany swego APARTAMENTU, wytwornie wyłożone płytami NIDA GIPS przez pracowników Szlacheckiego-juniora, który to domostwo – budując je – wypieścił do perfekcji; wymoszczone nimi ściany miały urzekać aksamitną wręcz pańskością (aksamit pochodził przecież ze świata dostojnego – wręcz królewskiego), nowoczesną nieskazitelnością, a nakładane – wsycane weń barwniki farb żadnymi niecnymi smugami się nie miały kalać; owymi – jak to określała Stasia od św. ZYTY – DIABŁAMI stalować. Czystością olśniewać. To tak. DUCH? – zastanawiała się PANI EGUCKA – przywołując na pamięć swoje oczytanie, różnych (im grubsza tym lepiej!) KSIĄG penetrowanie; oooo... choćby ten kolejny już tom KOPALIŃSKIEGO, kupiony u bukinisty na Jeżyckim Rynku w Poznaniu za dziewięć (!) złotych polskich SŁOWNIK MITÓW I TRADYCJI KULTURY, 1500 stron (!) spopod stosu wypocin brukowcowych wydobyty i do domu przytargany... Otóż według KOPALIŃSKIEGO – PANI EGUCKA zapamiętała – DUCH oznaczał początkowo ODDECH, TCHNIENIE, właściwości odróżniającej człowieka ŻYWEGO od NIEBOSZCZYKA, po grecku pnéuma, po łacinie spiritus, angielski spirit, ghost. ESPRIT – ten wyraz się PANI EGUCKIEJ podobał najbardziej, bo był z francuskiego, toteż Cecylii PUCHÉ – jakże często go wykrzykiwała! – ESPRIT! to jest to! – teraz dopiero PANI EGUCKA dokładnie to zrozumiała… no i jeszcze po niemiecku... GEIST... aha! GOTHE! w pracowni FAUSTA to było, kiedy ten bluźnierczy DUCH PRZECZENIA się tam był objawił – ukazał… MEFISTO!!! – rozpędziła się w swoich rozważaniach PANI EGUCKA i może w Stasiny KOZI RÓG by się zapędziła, gdyby Stasia od św. ZYTY tam w GÓRZE rąk nie załamywała – załamała i jak zwykle nawoływała. (fragment)
22,18
29,40 zł
Okładka książki Dokończyć jedenastego września 2001 INSZALAH
Czwarta wydana w Polsce książka polonijnego poety i prozaika, laureata Literackiej Nagrody Warmii i Mazur „Wawrzyn 2018”’ powieść sensacyjna, której bohaterem jest młody Irlandczyk wysłany do Nowego Jorku z misją wykonania zamachu terrorystycznego. Jednak w czasie pobytu w USA Rasul zaczyna tracić przekonanie w sens i słuszność swojej misji – pomszczenia ofiar wojny w Iraku. TAK SZYBKO… Ośmioletni Rasul któregoś dnia wpatrywał się w zachodzące słońce. Tak bardzo chciał zobaczyć to miejsce, gdzie mądre słońce ucieka przed zimną nocą. Co z tego, że daktylowe palmy ciężkie były od kiści złotych owoców, co było dla turystów wystarczającym obrazkiem w europejskich biurach podróży, gdy grudniowy wiatr wyganiał słońce i pokrywał piasek srebrem szronu. Noce w tej części Iraku są dobre tylko dla gwiazd, bo one są daleko od tego wiatru, co przeszkadza Rasulowi myśleć o mądrości Allaha. Stary mułła na pewno ma rację, gdy mówi, że Bóg jest wielki, tylko dlaczego stworzył i taki wiatr, i to co tak pięknie odbija światło gwiazd, ale gdy dotknięte, to mrozi ręce... Któregoś dnia Bóg sprawi, że słońce, co jak zawsze wschodzi na wschodzie, zostanie na jego ziemi i nie odejdzie, by ogrzewać niewiernych na zachodzie... Czyż nie takie są słowa mądrego mułły? Jednak teraz Rasul musi pięć razy dziennie powtarzać, że Bóg jest jeden, a Mahomet jest jego prorokiem. Tylko dlaczego Bóg, skoro jest wielki, pozwoli, by istniały dziewczyny... Taka jedna miała oczy jak głębokie studnie w wodopoju dla wędrujących karawan. Nie pomagały skupić się na słowach mułły, zwłaszcza gdy starsi chłopcy powtarzali że dziewczyna jest dżamil1 i lazis2. Czy on też kiedyś będzie tak mówił... Im głębiej wpadał w te oczy, tym żarliwiej powtarzał modlitewne słowa Koranu. Tak mijały lata i Rasul już rozkładał i składał karabin, jego karabin, nawet z zamkniętymi oczami. Przyszedł czas, aby pomoc słońcu na zawsze zachodzić tylko na wschodzie… …A Flash, pomimo przygód w podróży, był w doskonałej formie. Potężne mięśnie zdawały się rozsadzać złoty kolor ciała. Rasul słyszał... Co tam wiatr... Ja potrafię szybciej. Przecież wiesz... – Wiesz co, przyjacielu? Ja i ty nie jesteśmy stworzeni, by ktoś na nas jeździł. Wiem. Ale co ty na to, abyś na swój grzbiet przyjął arabską księżniczkę? Ja już ją miałem na sobie... Wierz mi... Było warto... O czym śpiewały małe, błękitne ptaszki w liściach pustynnej akacji, jest już zupełnie inną bajką... 6 stycznia 2018
28,96
43,00 zł
Okładka książki Geomachia
Społeczność Godlandu była nieduża. Liczyła kilkanaście tysięcy obywateli. Była to mała kraina, która niczym oaza przetrwała po wielu kataklizmach. Schronienie znaleźli w niej wszyscy ocaleni wyznawcy Przedwiecznego. Od ostatniego wybuchu przeminęło już kilka pokoleń. Społeczność okrzepła. Osłabił ją właśnie niespodziewany atak. Starzec nie miał wyboru. Zmuszony był prosić o pomoc. Ciszę w sali tronowej przerwał głos strażnika, siedzącego na prawym krańcu ławy: – Kto nas napadł? – spytał z niepokojem. – Wysłańcy Darków – odrzekł starzec. – Skąd wiedzieli, gdzie nas szukać? – drążył dalej strażnik. – Herku, zostaliśmy zdradzeni – padła odpowiedź. – Kto zdradził? – kontynuował swe dociekania Herk. – Jeszcze tego nie wiemy, ale podejrzewam Korniła; zniknął – starzec podzielił się z obecnymi swym przypuszczeniem. Tymczasem w sali już się rozjaśniło. Sylwetki strażników stały się wyraźnie widoczne. Patrzyli na siebie bez słów. Po chwili ogólnego milczenia kolejne pytanie zadał strażnik siedzący na drugim, lewym krańcu ławy: – Jakie rozkazy? – rzucił krótko w stronę starca… (fragment) …Darkowie tworzyli bandę spod ciemnej gwiazdy. Ściągali do nich wszelkiej maści złoczyńcy, wyrzutki oraz inne zakazane typy. Byli to najkrócej mówiąc najemnicy gotowi wykonać każde plugawe zlecenie, jeśli tylko mogli liczyć na sowitą zapłatę. Przywódcą ich był niejaki Dag. Mało kto go widział, ale wielu o nim słyszało. Jego imię budziło powszechny lęk. Był całkowicie wyzuty z litości i współczucia. Liczyły się dla niego tylko zyski. Za złoto lub inne precjoza był w stanie podjąć się najbardziej złowrogiego zadania. – Domyślasz się, kto zatrudnił Darków? – spytał starca Merk, strażnik zajmujący czwarte miejsce, licząc od krańca prawej strony ławy. – Mam pewne przypuszczenia. Nie wiem niestety, kto stoi za atakiem. Chcę, żebyście podjęli trud odnalezienia panaceum. Prędzej czy później ustalimy też winowajcę ostatniej grabieży – skonstatował zapytany, z wyraźnym smutkiem w głosie. (fragment)
29,59
42,00 zł
Okładka książki O północy w Bieszczadach
„O północy w Bieszczadach” czytałam z wielkimi emocjami . Nie jest to klasyczny kryminał, choć zbrodnia, morderstwo młodej dziewczyny, łączy wszystkie wątki. Powieść wielowątkowa, obyczajowo--kryminalna z elementami bieszczadzkiej duchowości, obyczajowości i bieszczadzkimi legendami – świetnie wkomponowanymi w fabułę. Wartka akcja, różnorodność barwnych postaci, a wszystko okraszone męskim podejściem do erotyki. (...) Jest to pozycja nietypowa, nie tylko ze względu na połączenie różnych rodzajów literackich powieści, ale ze względu na swój język – męski, siarczysty, pikantny i na pewno niekobiecy. Przez co staje się jeszcze ciekawszą książką dla płci pięknej, bo uchyla rąbka tajemnicy męskiego świata. (...) Najciekawsze jest to, ze „O północy w Bieszczadach” równie dobrze mogłaby się rozgrywać w czasach obecnych – schyłek PRL-u jest tutaj tylko alegorią współczesności i tego, co dzieje się w naszej rzeczywistości. Efekt genialny, który świadczy o dojrzałości twórczej autora. Skondensowane, wyraziste portrety bohaterów – albo się ich kocha albo nienawidzi, żaden nie jest byle jaki. (Jaka szkoda, że jednak Gadziarz zabrał swoją tajemną wiedzę do grobu). Anna Jakubowska
30,29
43,00 zł
Okładka książki W otchłani zapomnianych snów
Powieść ukazuje filozoficzną pielgrzymkę młodego naukowca imieniem Timm, w poszukiwaniu granicy Wszechświata. Przedstawia on, profesorowi Lorensowi z Genewy swój rewolucyjnie nowatorski projekt pracy doktorskiej. Tematem tym jest znalezienie granicy światów i uchylenie rąbka tajemnicy, co znajduje się poza nimi. Dla wykonania niezbędnych w tej pracy eksperymentów, potrzebuje przydzielenia go do zespołu prowadzącego badania na najbardziej nowoczesnym i super gigantycznym przyspieszaczu hadronów, który właśnie oddano do eksploatacji na orbicie wokół Jowisza. Rozpędzony do prędkości światła, Timm wkracza w świat wielu wymiarów i wędrując w czasie i przestrzeni doświadcza dziwnych przygód, poznając przy tym zadziwiające tajemnice wielowymiarowego Wszechświata, które nie zauważalne są w naszej codziennej rzeczywistości. Czy znajdzie tam poszukiwaną granicę?
34,86
46,20 zł
Okładka książki Din łowca dusz
Utrzymany w klimacie fantasy bajka dla dzieci starszych; jej bohaterem jest Din – młody podróżnik jako rozbitek znalazł się na zapomnianej wyspie zasiedlonej przez dziwne stwory; kiedyś były one ludźmi. Dzięki sprytowi i odwadze Din wszystkie te stworzenia odzyskują ludzką postać i wolność. Przybysze i gospodarze przyglądali się sobie nawzajem, ale mimo wyczuwalnego dystansu Din posuwał się konsekwentnie do przodu. Chyba trochę się bał, lecz coś trzeba było zrobić z tą nadzwyczaj dziwną sytuacją. Był już o krok od podwyższenia, na którym na stosie kurzych odpadków siedziały potwory, kiedy jeden z nich przemówił do niego w całkowicie zrozumiałym języku i jednocześnie zbliżył do twarzy Dina swój śmieszny nos. – Jestem Sernik, ten to Piernik – wskazał na fioletową żabę, – a on – tu łypnął chytrze na trzecią paskudę – on jest Marmoladą. A wy kim jesteście, jeśli łaska spytać? Przysunął swój nochal jeszcze bliżej twarzy Dina i zaczął nerwowo parskać zielonym dymem. – My? My jesteśmy rozbitkami – wydukał nieśmiało Din i zrozumiał w tym momencie, jak jest mały w stosunku do kolorowych maszkar. – Rozbitkami? hmm... Z kosmosu? Z odległych galaktyk – pogrążył się w domysłach Sernik. – A z jakiej planety? – zapytał rozdziawiwszy gębę, jakby chciał połknąć ich w całości. – Z Ziemi – odparł Din zgodnie z prawdą – tylko z innego lądu, no z innej wyspy, trochę mniejszej, a może większej od tej, na której wy mieszkacie. (fragment)
22,18
29,40 zł
Produkt niedostępny
Okładka książki Taniec z kolibrem
„Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak niebezpieczne mogą być bliskie związki z artystami...” Autorka Ewa Maria Serafin jest dziennikarką, malarką i pisarką. W tygodniku „Antena” [1974–2002] była przez wiele lat sekretarzem redakcji, pełniła także obowiązki redaktora naczelnego. W latach 2003–2005 była redaktorem naczelnym miesięcznika „Kombatant”. Autorka licznych tekstów krytycznoliterackich, felietonów, wywiadów etc. Bohaterka powieści Ewy Marii Serafin Taniec z kolibrem – literackie alter ego autorki – jest outsiderem. Zawieszona pomiędzy światem artystycznej bohemy oraz rzeczywistością zwykłych ludzi, przygląda się im oraz własnym myślom – z dystansem i poczuciem humoru. Przede wszystkim – zastanawia nad magią, która sztukę łączy z tym, co nazywamy życiem... Pierwsza powieść Ewy Marii Serafin – Zamknięci w skale zdobyła w 2016 roku cenioną Nagrodę im. Witolda Hulewicza. Pisano wówczas m.in.: Autorka jest „wyczulona” na otaczającą rzeczywistość – jak ciśnieniomierz na przegubie. Krystyna Konecka, poetka Jej bohaterowie o cechach charakterologicznych jakby wyjętych z utworów Czechowa, często absurdalnych i śmiesznych, osadzeni są w scenerii malarskiej […] nieco łagodzącej ostrość rysunku postaci. Alicja Patej-Grabowska, krytyk literacki, poetka [...] pisarka o nie tylko poetyckim usposobieniu, ale i satyrycznym zacięciu. Elżbieta Musiał, poetka […] po jej lekturze – jak po skosztowaniu dobrego wina – pozostaje słodko-gorzki smak i ochota na kolejne spotkanie z nową prozą Ewy Serafin. Janusz Termer, krytyk literacki
23,77
31,50 zł
Produkt niedostępny
Okładka książki Nić Ariadny
Ariadna – wnuczka Zeusa i Europy, córka króla Minosa i Pasyfae, żona Dionizosa, królowa Taurydy – wciąż inspiruje, przyciąga, fascynuje pisarzy, artystów, odkrywców. Doczekała się szeregu doskonałych artystycznie interpretacji w malarstwie, rzeźbie, rysunku, ceramice. „Śpiąca Ariadna” – słynna rzeźba z I wieku przed naszą erą z Muzeum w Watykanie zawsze budziła zachwyt, ciekawość i… współczucie. A encyklopedyczne hasła: Ariadna – Tezeusz – Minos – Dedal – Pasyfae – Fedra przestają być tylko zdaniami ze słownika, a stają się ważne i bliskie współczesnym. Zbigniew Badowski – pisarz, poeta - przenosi Czytelników do pałacu-labiryntu Minosa, króla Krety. Jednak pomiędzy naszymi oczekiwaniami – do których przyzwyczaiły nas wcześniejsze lektury chociażby Jana Parandowskiego czy Roberta Gravesa – a rzeczywistością przywołaną przez Zbigniewa Badowskiego następuje wyraźny rozziew,a różnice dotykają podstawowych wątków. I odczytujemy szereg celnych, zamienionych, intelektualnie dojrzałych prowokacji… Minos jest tu zmęczonym, podstarzałym władcą-dyktatorem, jednak nieco naiwnie ufającym Pasyfae – żonie, erotomance o rozbudzonych namiętnościach. Jej kochanek Dedal – niezwykle sprawny rzemieślnik i wynalazca, tu na Krecie staje się spiskowcem, burzącym zastany ład i porządek, a jego główne dzieło – drewniana krowa, służąca królowej Pasyfae do zaspokojenia ponadnormatywnych żądz, uznać możemy za symbol deprawacji moralnej. Ikar natomiast, którego powszechnie znane wyobrażenie – tu wykorzystuje kawałek porwanego żagla, usiłując ratować życie. Podobnie dzieje się z Minotaurem – utożsamionym z potężnym, groźnym bykiem. Najważniejszy, podstawowy, bo tworzący osnowę całej powieści wątek trójkąta: Ariadny-Dionozosa-Tezeusza-Fedry czyli miłości-zdrady-rozpaczy – tu rozbudowany został i wzbogacony o szereg istotnych epizodów związanych z intrygami, zabójstwami, ucieczkami, wydarzeniami sensacyjnymi, autentycznymi obyczajami i dokumentacją jaka przetrwała z tamtych zamierzchłych epok. Książki Zbigniewa Badowskiego przyciągają nas urodą oryginalnej narracji, wnikliwą analizą psychologiczną i jasnością literackiego wywodu. Czytelników przykuwa szybki rytm akcji i logika opisywanych czynów i zdarzeń. A Bogowie? Pamiętamy, że przecież głębokie, najgłębsze czasy kręgów kultury minojskiej przywołane przez pisarza-poetę – to świat bogów, świat tytanów, nieśmiertelnych i śmiertelników – świat naszych realnych przodków. A w powieści autora? Są, występują, lecz zasięg ich działań został mocno ograniczony i pomniejszony – bo jak pisze autor – bogowie już tak często nie chodzili po ziemi, zajęci swymi sprawami. Andrzej Zaniewski
31,27
42,00 zł
Produkt niedostępny
Okładka książki Manuskrypt znaleziony w piecu
Przeciw tropieniu rękopisu przez włamywacza przemawiała pragmatyka. Któż bowiem prowadziłby tak szeroko zakrojoną operację z włamaniami i pożarem jedynie dla zawłaszczenia dziewiętnastowiecznego manuskryptu, który ani w ojczyźnie Piotrowskiego, ani za granicą niełatwo byłoby sprzedać, a tym bardziej uzyskać zań wysoką cenę? Dlatego Samuel tak usilnie poszukiwał materialnego motywu włamania, bardziej powszedniego i typowego dla ludzkiej żądzy posiadania niż manuskrypt, unikat łatwy do wyśledzenia, fant niepoważany w branży złodziejskiej. Przeto wyobrażał sobie kufry pełne złotych talarów, walizki z jubilerskimi precjozami oraz skrzynie z pozostałościami bursztynowej komnaty.
38,03
50,40 zł
Produkt niedostępny
Okładka książki Zemsta Kosmosu
Zemsta Kosmosu to kolejny tytuł serii powieści fantastyczno-naukowych, po wcześniej wydanych; Abaddon, La Luna i Tajemnice Gór Flindersa. Książka odkrywa tajemnicę o jakiej dowiedział się planetolog Stan Zweinstein z zapisu znalezionego w materiałach przywiezionych z miejsca kosmicznej katastrofy tunguskiej z 1908 roku. Poznaje on z odczytanego zapisu, losy cywilizacji druidów z centrum Galaktyki stojących na wysokim poziomie rozwoju technicznego, a jednak bezradnych wobec naturalnych żywiołów Wszechświata. Zrządzenie Siły Wyższej czy może losu sprowadza do nich kosmonautę z planety Ziemia. Czy potrafi on odwrócić niechybną zgubę grożącą tej wszechpotężnej cywilizacji? Marek Żbik ukończył studia na Wydziale Geologii Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie uzyskał stopień doktora nauk przyrodniczych. Po doktoracie zajmował się badaniami w dziedzinie geologii, chemii koloidów, nano-materiałów oraz materii pozaziemskiej. Jako pierwszy prowadził badania gruntu księżycowego w Polsce. Od 1992 roku mieszka w Australii. Autor wielu oryginalnych prac naukowych, prozy popularnonaukowej jak i kilku powieści z dziedziny fantastyki, popularyzujących wiedzę o przestrzeni kosmicznej i planetach.
38,03
50,40 zł
Produkt niedostępny
Okładka książki Oczy Renifera
Azi Kuder jest mieszkanką Gdyni, uprawiającą różne dziedziny sztuki- prozę , poezję i malarstwo. W 2013 roku opublikowała debiutancką powieść pt. Dwudyszna, poruszającą tematykę związaną z szeroko pojętym rozwojem duchowym, buddyzmem oraz wegetarianizmem. Z twórczością Autorki, nie tylko pisarską, a także haigami, epi-artami oraz malarstwem symbolicznym można zapoznać się, między innymi, na portalu poetyckim Poema. Azi Kuder nie pragnie nikogo naśladować i pisać racjonalnie, dlatego też najnowsza powieść Oczy Renifera, zrodzona z pogłębiania się zainteresowań duchowością szamańską, stanowi rodzaj wyprawy w nieznane, gdzie świat stwarza się z momentu na moment zgodnie z dynamiką procesu życia i nigdy nie wiadomo dokąd nas zaprowadzi. * * * Dziewczyna towarzyszyła Ajno i stała się jego wiernym pomocnikiem. Ludzie nie zadawali wiele pytań, a skoro ją wybrał, to znaczy, że tak być musiało i nawet najstarszy z rodu nic nie miał przeciw, a ciotka zaczęła patrzeć na nią bardziej życzliwie, pozbywszy się przykrego nawyku nieustannego krytykowania jej zdolności. Opowieści Dafte ubrane w słowa wdzięczności szybko się rozeszły, już w każdym czipi powtarzano historię cudownego uzdrowienia i nawet dzieci mówiły na nią: ta szamanka od Ajno. Dzieciom przychodziło łatwo to, co dorośli po cichu uważali za przeciwstawienie się odwiecznym prawom, według których następcą powinien zostać mężczyzna, lecz każdy czuł, że Oczy Renifera nie jest już zwykłą dziewczyną. Z jej postawy biła godność i pewność siebie i coraz częściej wołano ją do chorych, proszono o odprawienie rytuału pomyślności, a najczęściej o oczyszczenie domostwa i ułożenie się z lokalnymi duchami. Stary szaman każdego dnia przekazywał jej cząstkę wiedzy. Umiała już dobrze zszywać rany rozpoznawać i leczyć zapalenia zatrucia, radzić sobie z ze złamaniami kośćmi, przygotowywać napary, mikstury i maści z rogów młodych renów. Bezbłędnie rozpoznawać naturę różnych boleści i zalecać metody leczenia. Pod tym względem szaman mógł być spokojny, wiedząc, że może jej powierzyć opiekę nad chorymi. Bardziej go martwił jej strach w obliczu pewnej śmierci. Nie poddawała się nigdy, walczyła o duszę chorego do końca, lecz przegrana walka pomniejszała ją w jednej chwili i czyniła zupełnie bezwolną. Czyżby jej kobieca dusza nie była w stanie zmierzyć się ze śmiercią? Właściwie dopiero teraz uświadomił sobie, że jeżeli nie pokona w sobie lęku, może zostać jedynie uzdrowicielką, ale nie szamanką. Ajno wiedział, że jest jeden sposób, by jej pomóc – musi sama zabić zwierzę. Tak... zastąpi ofiarnika w czasie Ceremonii Płodnego Stada, sama przetnie tętnicę renowi i będzie patrzeć w jego gasnące oczy, na jego ciało w konwulsjach... Kiedy powiedział jej, co zamierza, w jej oczach zobaczył przerażenie. Tak bardzo kochała reny, nienawidziła krwawych rytuałów. Nawet miała sen, o którym mu powiedziała. Śniły się jej ciastka w kształcie zwierząt wykonane z mąki oczeretowej i tłuszczu. Otoczone wonią kadzideł składane na ołtarzu, płonęły równym jasnym płomieniem, a wszystkie istoty smakowały je z radością. Nie mogła jednak odmówić Ajno... nie teraz.
31,69
42,00 zł
Produkt niedostępny
Okładka książki Złodzieje życia
Marek Pieczara pisarz, krytyk, dziennikarz. Publikował w wielu czasopismach, m.in. w Nowych Książkach, Więzi, Radarze, Spotkaniach, Dialogu, Wiadomościach Kulturalnych i w Akcencie. Jako prozaik debiutował w prasie literackiej na początku lat osiemdziesiątych. Wydał dwie powieści: Nagła obecność (LSW, 2009) i Wizytówka (Wydawnictwo Adam Marszałek, 2010).Złodzieje życia to historia burzliwego romansu młodej aktorki i jej życiowych i zawodowych perypetii. Anna zdesperowana prześladującymi ją niepowodzeniami ucieka z Warszawy i zatrzymuje się małym miasteczku. Czy umknie w ten sposób przed spadającymi na nią nieszczęściami i czy nad brzegiem Leniwca znajdzie spokój i azyl? Czy utrata złudzeń pozwoli jej zacząć życie od nowa i wrócić do zawodu? Czy skradzione przez innych życie można z powrotem odzyskać?*Przerwała rozmowę, żeby się nie rozpłakać. To żadna pociecha, że takie złodziejstwo to powszechny proceder, na które nie było żadnego paragrafu. Psychopatyczni rodzice ograbiali swoje pociechy z radosnego dzieciństwa, tresując je i przymuszając do różnych rzeczy. Generałowie okradali żołnierzy z życia, wysyłając ich pod kule wrogów. Kapłani przywiązywali miliony wiernych do jednej myśli i jednego bożka. Politycy meblowali głowy swoim zwolennikom. Nauczyciele polerowali uczniów do obrzydliwości. Zazdrośni kochankowie i małżonkowie zabijali w sobie ochotę do życia i miłości. Noc okradała z blasku dzień, który nie zostawał jej dłużny. Tylko sztuka niczego nikomu nie zabierała. Najwyżej tylko tym, którzy uważali, że obcowanie z nią to strata czasu. Jej miłośnicy, adepci czy konsumenci mogli czuć się zniesmaczeni, znudzeni lub zirytowani, ale nigdy zubożeni. Będąc domeną czystej bezinteresowności, jakiej nie znało życie, wolna od pokus władzy sztuka przynosiła ludziom wolność, poszerzała i wzbogacała ich świat, hojną ręką rozdawała wzruszenia, inspirowała, a nawet odmieniała życie.
27,09
35,90 zł
Produkt niedostępny
Okładka książki Wschody i zachody
Jest to kolejna książka tego autora, która ukazała się w Ludowej Spółdzielni Wydawniczej. Wcześniej ukazały się: ""Nici przeznaczenia"" - opis peerelowskiej rzeczywistości, i ""Pleśniak"" opowieść z pogranicza science-fiction i political-fiction.Wschody i Zachody to zbiór opowiadań o tematyce kryminalnej, miłosnej i obyczajowej, w których przewijają się zwykłe i niezwykłe przypadki losów ludzkich.WSCHODY I ZACHODY - Opowiadanie
27,55
31,50 zł
Produkt niedostępny
Okładka książki Ksiądz Gabriel i życie
Stanisława Pudełkiewicz urodziła się 6 stycznia 1923 roku w Podolszynce Plebańskiej, pow. Biłgoraj. Obecnie mieszka i tworzy (pisze wiersze, sztuki teatralne, opowiadania, wspomnienia, maluje obrazy) w Krzeszowie nad Sanem, woj. podkarpackie. Utwory poetyckie pisze od 1937 r., malarstwem zajmuje się od 1951 r. Publikowała wiersze w ""Tygodniku Nadwiślańskim"", ""Twórczości Ludowej"", ""Chłopskiej Drodze"", ""Zielonym Sztandarze"", ""Sztafecie"" oraz wielu antologiach: Ojczyzna (Lublin 1987), Wieś tworząca (Lublin 1990), Zolnik (Lublin 1990), Wołanie z ziemi (Lublin 1991), Antologia Poezji Emigrantów (tom VIII, wydanie milenijne, 2001 Artex Publishing) oraz w kilku edycjach nowosarzyńskiego ""Wrzeciona"". Laureatka wielu konkursów literackich, zdobywczyni I miejsca w konkursie malarstwa ludowego (Leżajsk 1979).Dotychczas ukazało się pięć zbiorów wierszy: Wiersze z Krzeszowa (Sandomierz 1992), Przędza losu (Lublin 1993), Uparte chłopskie kochanie (Lublin 2000), Wiesze życiem dyktowane (Stalowa Wola 2007).Ksiądz Gabriel i życie to mądra, wielowątkowa i dobrze napisana książka o poplątanych ludzkich losach, uwikłanych w różnorakie antynomie, sprzeczności, dylematy moralne, polityczne, kulturalne, a zwłaszcza natury religijnej. Toczą się one gdzieś w Malinówce, małej społeczności lokalnej, w której ks. Gabriel swoją postawą, zachowaniem i konkretnym działaniem odmienia i upodmiotawia znajdującego się na rozdrożach, zagubionego, szukającego sensu istnienia człowieka.Książka pobudza do myślenia nad kondycją i złożonością ludzkiej egzystencji.
41,20
54,60 zł
Produkt niedostępny
Okładka książki 7 Światów i Siódme Niebo
Elżbieta Stankiewicz - Daleszyńska - absolwentka UAM (Wydział Chemii) i Studiów podyplomowych z zakresu Organizacji i Zarządzania Oświaty. Pedagog, wieloletni metodyk przedmiotów chemicznych w IKNODN w Poznaniu.Debiutowała poetycko w ""Nurcie"" (1982). Autorka trylogii ""Pani Egucka"", poematu APO 2012 (2010), tomiku poezji ""Pani Egucka pisze wiersze"", ""Facecik bzdecik"" (2011), tomu prozy - opowiadań ""Triada oniryczna"" (2011). Prezentacje prozę w audycji - Pocztylion Literacki. Radio Emaus (2012).""W opowiadaniach Elżbiety Stankiewicz - Daleszyńskiej światy wciąż przenikają się. Dwoistość osoby urodzonej pod znakiem Bliźniąt nie pozwala na postawienie ostatecznej granicy, wymusza ścieranie się wątków i osobowości w pozorny chaos, naznaczony egzotycznym profetyzmem - tajemną wiarą. Przenikanie wielowymiarowej rzeczywistości wydaje się prawie uchwytne za sprawą wiary i ducha czasów. Teksty wymagają skupienia i uwagi, aby w gąszczu informacji wyłuskiwać istotne fragmenty naprowadzające na sens poszukiwań prawdziwej i przerażającej historii o ciotkach i SZALONYM KNIAZIU.""Alicja Kubiak""Przedmioty dają poczucie zakotwiczenia w życiu, wiążą nas z przyszłymi pokoleniami. Pani Egucka w ""bucikach od Ryłki"" pewnej stąpa po kładce, oddzielającej realny, bezpieczny świat oddzielającej realny, bezpieczny świat od nieznanego bytu (w zakamarkach którego czai się zło); bo przecież, jak pisze autorka każdy musi przekroczyć WŁASNE piekła, by wydostać się na drogę, gdzie na poboczach płoną ARKADYJSKIE ŚWIATŁA"".Barbara Kęcińska Lempka
30,10
39,90 zł
Produkt niedostępny
Okładka książki Pozdrowienia z psychiatryka. Wspomnienia
...Wylądowałam, to znaczy zakwalifikowali mnie na oddział 7b. Tutaj, w Kobierzynie, poza oddziałem dla mężczyzn oczywiście jest to najcięższy z możliwych... O większym niż pozostałe rygorze. Dla psycholi regularnych lub tych bardziej zakręconych. Czy niebezpiecznych, jak kto woli. Od geriatrii (ludzkich dinozaurów za przeproszeniem), poprzez upośledzenia rozwojowe, na schizofrenikach kończąc...Ciekawe, pomiędzy którymi grupami (lub do której z grup) mnie dokwalifikowano......Bycie tak zwanym popularnie wariatem, to przecież tylko zasłona dymna, to tylko utarty schemat społecznego spojrzenia, powierzchowne wrażenie prawdziwego człowieczeństwa; ci wszyscy psychole wszak TO TEŻ SĄ LUDZIE. Jednym ze składników bycia człowiekiem jest właśnie ludzka niedoskonałość, ułomność, psychiczna słabość również. Choroba. Jakakolwiek.Nie można o tym zapomnieć.
25,35
33,60 zł
Produkt niedostępny
Okładka książki Znaki zodiaku
Druga po ,,Godach"" książeczka Barbary Romańczuk poświęcona jest znakom zodiaku. Tekst podzielony jest na; strony po lewej zawierają piktogram, daty i charakterystykę danego znaku. Po prawej autorka umieściła dowcipne wierszowane przesłania.
11,84
16,80 zł
Produkt niedostępny
Okładka książki A3 czyli Anna Alicja Anton
Ben Poll to pseudonim, pod którym pisze powieści znany polski lekarz od lat pracujący na przemian w Polsce i Wielkiej Brytanii. Znając realia tych krajów, w obu osadził akcję swej najnowszej prozy. A3 Anna Alicja Anton Jest współczesną powieścią obyczajową z problemami i rozterkami pary bohaterów przypominającymi klimaty słynnej powieści Heleny Mniszkówny Trędowata. Książkę Ben Polla czyta si jak kolejną wersję tej powieści sięgającą di tradycyjnego wzorca: on arystokrata, playboy, dziedzic ogromnej fortuny, ona biedna Polka, słabo radząca sobie w życiu i pracy. Sir Malcolm Mc Doughas jest przekonany, że nigdy nie pozwoli zakochanemu synowi na małżeństwo z Anną. Szantażuje ich, obiecuje i grozi na przemian. Jednocześnie próbuje wszystkich sposobów aby zniszczyć ich miłość. Gdy jego pomysły zawodzą lub okazują się niewystarczające aby rozdzielić Annę i Wiliama, decyduje się na wynajęcie płatnych morderców... Momentami powieść o miłości zmienia się w kryminał; akcja jest pełna zaskakujących zwrotów i do ostatniej chwili trudno przewidzieć, jak rozstrzygną się losy obojga bohaterów.
28,52
37,80 zł
Produkt niedostępny
Okładka książki Bogowie i ludzie czyli Mityczne Dzieje Ludzkości
W książce tej dowodzę, że nasza cywilizacja liczy sobie już 100 tysięcy lat, a żyjący na Atlantydzie Homo Sapiens, zaakceptowany przez pramacierz Afrykę, zorganizował Mityczną Cywilizację, która przeżyła Złote, Srebrne, Brązowe i Żelazne dzieje i odrodziła się we Współczesnej Cywilizacji.
25,35
33,60 zł
Produkt niedostępny
1
/
2
... 2
Idź do strony:
Liczba wyświetlanych pozycji:
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj